Co mówi nauka o „bulletproof coffee”, trendzie, który nie przestaje się zmieniać i zaskakiwać
Wiele osób zaczyna dzień od kawy, czarnej, z mlekiem, z cukrem. Mniej osób decyduje się na śniadanie w postaci „bulletproof coffee”, czyli kawy kuloodpornej. I nie może być bardziej dosłowne. Coraz więcej osób dołącza do tego trendu, który rozpoczął się kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych: kawa z masłem i olejem kokosowym. Obecnie modna jest kawa z masłem, którą pije piłkarz Marcos Llorente, lub kawa z łyżką oliwy z oliwek. Ale co na ten temat mówi nauka? Czy któraś z tych opcji jest zdrowa? Czy jest lepsza lub gorsza od cukru? Aby dobrze rozpocząć rok pod względem odżywiania, zapytaliśmy różnych ekspertów, czy ta dziwna, dla wielu niemożliwa do zaakceptowania kombinacja może być częścią zdrowej diety.
Yhenny Brito Mendoza, dietetyk z Grupy Dietoterapii Hiszpańskiego Towarzystwa Otyłości (Seedo), wyjaśnia, że masło, jako produkt mleczny pochodzenia zwierzęcego, dostarcza tłuszczów, ale „większość z nich to tłuszcze nasycone, a także witamina A i D3”. Jednak, jak podkreśla dietetyk z Seedo, „nie należy przesadzać ze spożyciem masła”. W rzeczywistości należy je ograniczyć.
W ten sposób badania opublikowane w czasopiśmie „JAMA Internal Medicine” wykazały, po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 200 000 osób w ciągu 30 lat, że można zmniejszyć o 17% ryzyko przedwczesnej śmierci, zastępując masło olejami roślinnymi w codziennej diecie.
„Badanie to jasno pokazuje – wyjaśnia Brito – że nie chodzi o całkowite wyeliminowanie masła, ale o ograniczenie jego spożycia” i stosowanie go tylko wtedy, gdy jego smak jest niezbędny, jak stwierdził autor badania. Oznacza to, że nie należy dodawać masła do kawy.
W przypadku oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia AOVE dostarcza „różnorodnych lipidów lub tłuszczów w zdrowych proporcjach, gdzie przeważają tłuszcze jednonienasycone, które powinny dominować w zbilansowanej diecie, ponieważ mają działanie ochronne i zapobiegawcze dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego”. Należy jednak pamiętać, że chociaż Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie określa konkretnej ilości spożycia oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia, wszystko, co jest spożywane w nadmiarze, jest szkodliwe. W praktyce, jak przypomina ekspertka, „zazwyczaj zaleca się spożywanie od 2 do 4 łyżek stołowych dziennie” łącznie, zarówno do gotowania, jak i do przyprawiania potraw, a teraz także do kawy…
Jeśli chodzi o możliwość utraty wagi dzięki spożywaniu kawy z dodatkiem łyżeczki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia, dietetyk z Seedo przypomina, że „utrata wagi następuje tylko wtedy, gdy bilans energetyczny jest ujemny. Oznacza to, że zużywamy więcej energii niż spożywamy wraz z pożywieniem. Nie ma solidnych badań, które wykazałyby, że samo spożywanie oliwy z oliwek extra virgin powoduje utratę wagi. Tłuszcze jako takie mają z natury działanie sycące, ale nie oznacza to, że ich spożywanie jest strategią odchudzania”.

Prawdą jest jednak, że spożywanie oliwy z oliwek extra virgin lub tłuszczów w ogóle ma działanie sycące i spowalnia trawienie.
Jeśli chodzi o to, czy łyżka oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia może zapobiegać kamicy żółciowej, Brito wyjaśnia, że „zbilansowana dieta, bogata w zdrowe tłuszcze, takie jak oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, i uboga w tłuszcze nasycone, pomaga utrzymać żółciownik w dobrym stanie i zapobiega problemom z nim związanym. Nie ma jednak jednoznacznych badań potwierdzających, że samo spożywanie oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia jest skuteczną strategią zapobiegania kamicy żółciowej”.
Nadmiar tłuszczów nasyconych (takich jak masło) i tłuszczów trans może zmienić skład żółci i zwiększyć ryzyko powstawania kamieni.
Podsumowując, według niej, jeśli chcesz zwiększyć kaloryczność lub zmienić smak, dodanie łyżeczki oliwy z oliwek do kawy może być dobrym pomysłem, ale nie ma na to żadnych dowodów.
Zapytana, czy gorsze jest dodanie łyżeczki masła czy oleju, Brito podkreśla, że nie ma lepszego ani gorszego rozwiązania, wszystko zależy od tego, co chce się osiągnąć. „Kiedy mówi się, że staje się to modne, wynika to z popularności diety ketogenicznej lub keto”. Dieta ta polega na spożywaniu pokarmów bogatych w tłuszcze i białka oraz rezygnacji z węglowodanów.
Celem jest zmuszenie organizmu do wykorzystywania tłuszczów jako głównego źródła energii. W tym celu zawartość węglowodanów jest tak niska, że wynosi około „5% całkowitej ilości makroskładników odżywczych. Natomiast zawartość tłuszczów wzrasta do 60-75%, a nawet może osiągnąć 80%, co jest wartością wygórowaną w porównaniu z dietą zbilansowaną”.
W takich przypadkach kawa kuloodporna (masło, smalec i olej kokosowy) syci i dodaje energii.
I chociaż oliwa z oliwek extra virgin i masło dostarczają energii, ponieważ są tłuszczami (jeden gram tłuszczu dostarcza 9 kcal, niezależnie od rodzaju tłuszczu), to oliwa z oliwek extra virgin dostarcza zdrowych tłuszczów, z których większość to tłuszcze jednonienasycone.
Z drugiej strony „masło dostarcza tłuszczów nasyconych, które spożywane w ilościach niezbędnych dla organizmu są również korzystne”. Jednak tłuszcze nasycone powinny zawsze stanowić „mniej niż 10% całkowitego spożycia tłuszczów”. Ograniczenie to jest ważne dla zmniejszenia ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i przyrostu masy ciała, a wiele badań, takich jak wspomniane powyżej, zaleca zastąpienie tłuszczów nasyconych tłuszczami nienasyconymi obecnymi w oliwie z oliwek lub awokado.
Zapytana o to, czy do kawy lepiej dodać oliwę z oliwek czy cukier, przypomina, że „nie ma czegoś, co jest lepsze lub gorsze… Tłuszcze należy spożywać w odpowiednich proporcjach, a cukier należy ograniczyć lub wyeliminować”.

W razie wątpliwości lepiej wrócić do czystej kawy. „Mamy obsesję na punkcie produktów, które znamy od zawsze, i zmuszamy je do bycia jeszcze bardziej funkcjonalnymi, jakby to, co już robią, nie było wystarczające. Kawa to kawa i od dziesięcioleci spełnia swoją funkcję: pobudza nas, rozjaśnia umysł i towarzyszy nam w codziennej rutynie jako kolejny element życia towarzyskiego. Mimo to wydaje się, że mamy obsesję na punkcie zwielokrotniania właściwości produktów, które znamy od zawsze” – wyjaśnia Luis Cañada, dietetyk oraz założyciel i dyrektor generalny FITstore.
„Problem nie polega na dodawaniu do kawy różnych składników” – kontynuuje. „Zaczęło się od cukru, co dla wielu było już świętokradztwem. Następnie przeszliśmy do słodzików, a teraz nowym trendem jest dodawanie tłuszczów. Od czegoś czysto sensorycznego do konieczności ulepszania tego, co już działa, aby rzekomo wykorzystać cały jego potencjał. I nie mówię już tylko o produkcie, ale o zwyczaju”.
Większość ludzi nie pije kawy ze względu na jej właściwości, ale z przyzwyczajenia, i, jak podkreśla Cañada, „zamieniamy proste gesty w złożone kombinacje, którym towarzyszy dyskurs ukrywający się między marketingiem a obietnicami. Rzeczywistość jest znacznie prostsza, ponieważ kawa sama w sobie jest już funkcjonalna”. Oznacza to, że lepiej byłoby, gdyby trendem stał się powrót do tradycyjnej kawy bez cukru, słodzika, masła czy oleju.